Zaczyna się szkoła:(
Hejka długo nie pisałam bo wczoraj miałam w domu niezłe zamieszanie.Bo ogólnie mój tata pracuje w Niemczech i przyjeżdża tylko raz na jakiś czas...i wczoraj wyjeżdżał,ale to nie wszystko.Wczoraj pokłóciłam się z moją kumpelą i to niestety z mojego powodu.Ech...
No ale trudno...Został tylko tydzień wakacji !
Macie już wszystko do szkoły???Ja już mam wszystko, może jeszcze popołudniu dodam zdjęcia butów,zeszytów i książek. W te wakacje nie zrobiłam dużo.Wyjechałam na zjazd mojej rodziny,nad morze, a później byłam w Poznaniu,ze względu na to że tam jest klub któremu kibicuje razem z kochanym dziadkiem:)Przy okazji widziałam wszystkie największe w Polsce stadiony i miałam jeszcze wycieczkę do Warszawy na 2 dni.Dodam jeszcze pare kawałów o szkole:
Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają:
- Czy możemy już iść do domu?- A z jakiej racji?- No... przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda?
Teraz kawał o przedczkolu:
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
Na to dziecko :
-...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają..... weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach.
Siedzą dwaj uczniowie:- Wiesz, czasem ogarnia mnie wielka ochota, żeby się pouczyć.- I co wtedy robisz?- Czekam, aż mi przejdzie
No to chyba na tyle papa :**